Wymiana międzynarodowa

Do USA, aby wydorośleć

Wymiana międzynarodowa młodzieży jest szansą, aby poznać inną kulturę i nauczyć się pokonywać trudności. Jakub Szatkowski, Dyrektor Handlowy, Członek Zarządu w Mewat Sp. z o.o. Dziesięć lat temu, jako młody człowiek wyjechał z Rotary Club. Spędził rok u rodziny w USA.

Dorota Kowalewska – Czy ten wyjazd był tylko po to, aby nauczyć się języka? 

Jakub Szatkowski – Jeśli ktoś chce wyjechać tylko po to, aby dobrze nauczyć się mówić w obcym języku, to nie powinien myśleć o wymianie. Ten wyjazd ma dać coś więcej. Mają poznawać obcą kulturę, ludzi, ich sposób patrzenia na świat. Wrócić do Polski i przekazać tę wiedzę i oczywiście z niej korzystać. To jest główny cel skorzystania z wymiany międzynarodowej młodzieży.

Byłeś bardzo młodym człowiekiem, gdy wyjechałeś.

Tak. Miałem 18 lat. W USA mieszkałem, tak jak każdy, u amerykańskiej rodziny. To byli moi przybrani, amerykańscy rodzice, którzy przez rok sprawowali nade mną pieczę. Mówiłem do nich host mother i host father. Ale musiałem bardzo szybko wydorośleć, bo przecież nie znałem tamtej rzeczywistości. Czym innym jest oglądać filmy, czym innym mieszkać tam, chodzić do szkoły, spotykać się z rówieśnikami.

Chodziłeś w USA do szkoły?

Do szkoły średniej, tzw. high school.  W stanie, w którym mieszkałem w USA niestety nie mogłem chodzić do klasy maturalnej, bo takie były przepisy. Przez rok więc uczęszczałem na zajęcia w klasie młodszej. Gdy wróciłem do Polski dopiero zdawałem maturę. Ale to był rok, gdy nauczyłem się więcej niż podczas kilku lat pobytu w polskiej szkole.

Masz na myśli wiedzę naukową?

Nie tylko. To dobra szkoła życia. Mieszkanie przez rok w obcym kraju i radzenie sobie samodzielnie z wieloma problemami. Poza tym zobaczyłem wiele ciekawych miejsc i oczywiście poznałem niesamowitych ludzi.

Czy rodziny są przygotowane do przyjęcia na rok obcego człowieka?

Oczywiście. Zarówno rodziny w Polsce, jak i te w innych krajach. Często są to osoby zaprzyjaźnione z Rotarianami. Przechodzą też odpowiednie szkolenia. Nie jest wcale tak łatwo sprawować opiekę nad obcym, prawie dorosłym człowiekiem, często z innego kręgu kulturowego. Młodzież wyjeżdża nie tylko do USA, ale np. do Brazylii. Z jednej strony trzeba mu zapewnić pewną swobodę, z drugiej kontrolować. Nie jest to przecież ich dziecko, które znają od urodzenia.

Do nas też przyjeżdżają ludzie z całego świata

Obecnie w Bydgoszczy przebywa 11 osób z: USA, Meksyku, Brazylii, Kolumbii, Niemiec i Tajwanu. Chodzą do szkoły, zwiedzają Polskę, mają przyjaciół. Chcemy, aby ta cenna inicjatywa wymiany między krajami się rozwijała, dlatego promujemy tę ideę wśród ludzi.

Niedługo będzie można starać się zakwalifikować na wyjazd

Tak. Jeśli ktoś chce poznać inną kulturę, jest ciekawy świata, a jednocześnie ma sam coś ludziom do zaoferowania, zapraszamy. Jesienią rozpoczną się rozmowy z kandydatami. Więcej informacji znajdą na naszej stronie o wymianie międzynarodowej. (wymiana.rotary.org.pl)

Wymiana międzynarodowa młodzieży do nie tylko czas, w którym poznaje się obcą kulturę i zwyczaje. To dobry sposób na wejście w dorosłe życie.